sobota, 26 maja 2012
Wyjątkowo zimny maj

Pojechaliśmy w ubiegłym tygodniu na kilka dni w Tatry zaznać górskiej wiosny, a zastała nas pełnia zimy! Żal, że nie było takiej w Warszawie i okolicach w tym sezonie.

W drodze z Kuźnic na Halę Gąsienicową:

Na Hali Gąsienicowej:

Czarny Staw Gąsienicowy na wysokości 1620 m n.p.m. Dotarcie do tego miejsca wymagało przedarcia się przez zaspy, które niekiedy sięgały kolan. Wyżej nie byliśmy w stanie iść.

Następnego dnia chcieliśmy wejść na Giewont, ale w tych warunkach okazało się to niemożliwe. Zatrzymaliśmy się u podnóża góry. Tamtego dnia nie spotkaliśmy nikogo, kto zdobyłby szczyt.

W drodze do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Tutaj jeszcze kawałek wiosny, ale okazało się to złudne...

...ponieważ wyżej wciąż leżało mnóstwo śniegu. Paradoksalnie, słońce świeciło na tyle mocno, że można było być dosyć lekko ubranym. Rozgrzewał nas też wysiłek włożony w pokonywanie zasp śnieżnych.

Po lewej schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, najwyżej położone w Polsce.

Widok na dwa z pięciu stawów.

Strome i wąskie zejście ze schroniska. Ślisko. Na tym odcinku najadłem się trochę strachu :) Ale widok piękny.

21:32, tomasz_mos , Miejsca
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 maja 2012
Nad Bzurą

Kilka wrażeń z wycieczki nad Bzurę, do Brochowa i Tułowic, na północ od Sochaczewa. Teren ten jest ciekawy nie tyle ze względów przyrodniczych, lecz z powodu kilku cennych pamiątek historycznych.

Mapka przedstawia kluczowe punkty wycieczki. Poruszaliśmy się pieszo, co nie było łatwe ze względu na panujący tamtego dnia upał. Wycieczkę po okolicy można też odbyć rowerem, chociaż obszar jest położony dość daleko od Warszawy, zatem wskazany jest przejazd pociągiem do Sochaczewa.

Rozpoczęliśmy w Brochowie, gdzie znajduje się charakterystyczny warowny kościół. W kościele tym ochrzczony został Fryderyk Chopin. We wsi urządzono nawet mały skwer ku czci kompozytora, ale naszym zdaniem nie był zbyt ładny, więc nie zrobiliśmy zdjęcia ;)

W najbliższej okolicy rozgrywały się w 1939 roku dramatyczne wydarzenia Bitwy nad Bzurą, która była jedyną poważną akcją zaczepną wojska polskiego przeciwko Niemcom podczas kampanii wrześniowej. Połączone siły Armii Poznań i Pomorze przez 9 dni wiązały znaczące siły niemieckie na obszarze od Kutna i Łęczycy po Łowicz i Sochaczew, przeprowadzając kilka udanych ataków w kierunku Łodzi, z szansą nawet na odbicie zdobytego już przez Wehrmacht miasta. Różnica sił spowodowała jednak w końcu załamanie polskiej ofensywy. Oddziały polskie zostały otoczone w kotle na zachód od Sochaczewa, podjęły próbę przedostania się przez rzekę Bzurę w kierunku Kampinosu i Warszawy, i poniosły znaczące straty. Główną przeprawą był most w Witkowicach koło Brochowa, gdzie dzisiaj stoi pomnik. Pomnik składa się z tablicy pamiątkowej (później dołożono kolejną) oraz elementu w postaci kół, symbolizujących pokonaną polską artylerię.

Sam most jest ciekawą konstrukcją. Metalowy, o jednym pasie jazdy i nawierzchni drewnianej w postaci desek, przez co przejeżdżające auta powodują charakterystyczny hałas.

Dalsza część spaceru - rozlana, wijąca się Bzura w okolicach Tułowic. Rzeka jest na tyle czysta, że funkcjonuje jako szlak kajakowy, jest również miejscem wypoczynku piknikowo-wędkarskiego.

W Tułowicach chcieliśmy zobaczyć z bliska dwór z XIX wieku, jednak nie udało się to za bardzo, bo stanowi on razem z parkiem i budynkami gospodaczymi teren prywatny i jest odgrodzony. Dodatkowo terenu pilnuje kilka wściekłych psów, więc nie można nawet popatrzeć przez płot dłużej niż kilka sekund. Jak na mój gust coś jest z tym nie tak. Udało nam się tylko zrobić dwa zdjęcia z oddali.

 

Pomimo pewnych niedogodności, ogólnie jednak wypad należy uznać za udany.

01:38, tomasz_mos , Miejsca
Link Komentarze (2) »
sobota, 10 marca 2012
Lipków, Truskaw i okolice

Stęskniliśmy się trochę za Kampinosem, więc po dłuższej nieobecności postanowiliśmy powrócić tam na małą pieszą wycieczkę. Tym razem głównym celem stał się położony na obrzeżach Parku Lipków, w którym znajduje się zabytkowy kościół i dwór.

Rozpoczęliśmy w Truskawiu, kierując się najpierw na południe, a następnie szlakiem niebieskim, "Szeroką Warszawską Drogą", do Lipkowa. Tak to wyglądało na mapie.

 

Dość szybko okazało się, że panująca w ostatnią niedzielę bezchmurna pogoda była myląca. W mieście było sucho i przyjemnie, jednak w lesie lód topi się wolniej, jest więcej wilgoci. Na południe od Truskawia musieliśmy pokonać ponad dwa kilometry błotnistego, dość nieprzyjemnego odcinka drogi. 

Trud marszu w tych warunkach (jak pokazuje zdjęcie, mijały nas przy okazji różne pojazdy mechaniczne) wynagradzały widoki zamarzniętych bagien po obu stronach drogi.

Za Małym Truskawiem warunki poprawiły się, błoto zniknęło, chociaż większość dalszej drogi do Lipkowa pokrywały zamarznięte kałuże. Oczywiście lód nie był na tyle mocny, aby dało się po nim przejść, szliśmy więc skrajem. Przed sobą mieliśmy niecodzienny widok.

W końcu dotarliśmy do właściwego celu naszej wycieczki. Kościół w Lipkowie pochodzi z 1792 roku, przy czym, jak się dowiedzieliśmy, został odbudowany prawie od podstaw po pożarze w latach 50. XX wieku. Obecnie jego wnętrze przechodzi remont. Przy kościele znajduje się dwór (zajmowany przez plebanię), grób Jakubowiczów, fundatorów kościoła i dworu, a także park oraz rzeźby z początku XX wieku. Cały teren robi wrażenie nieco nieuporządkowanego i zdziczałego, ale pewnie zmieni się to po ukończeniu renowacji.

Ciekawostką jest, że w Lipkowie rozgrywa się scena pojedynku Bohuna z Wołodyjowskim w powieści "Ogniem i mieczem".

Po zwiedzeniu Lipkowa ruszyliśmy w drogę powrotną do Truskawia.

15:32, tomasz_mos , Miejsca
Link Komentarze (3) »
sobota, 12 marca 2011
Stadion w Gdańsku

Jak wygląda budujący się Stadion Narodowy, mniej więcej wiemy. Ja natomiast miałem kilka dni temu okazję obejrzeć postęp budowy nowego stadionu na Euro w Gdańsku. Powstaje on na pustym terenie pomiędzy Wrzeszczem a Nowym Portem, w pobliżu osiedla Letnica.

Podstawowa konstrukcja obiektu jest już gotowa. Trwają prace związane z zewnętrznym wykończeniem - nakładane są złote panele.

Docelowo stadion przyjmie formę obwarzanka, co widać na poniższym billboardzie.

 

Naprzeciwko stadionu znajdują się budynki Letnicy. Mistrzostwa w piłce nożnej są wielką szansą dla tego obszaru. Zaniedbane przez lata i biedne osiedle będzie rewitalizowane. Część kamienic zostanie zapewne rozebrana. Efekty zobaczymy za rok.

21:19, tomasz_mos , Miejsca
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 grudnia 2010
Gdynia Orłowo - dzisiejsze zdjęcia
Korzystając ze świątecznego pobytu nad morzem, wybrałem się dzisiaj do Gdyni Orłowa zobaczyć, jak prezentują się klif, molo i okolica zimową porą.
Na niedzielnym spacerze pojawiło się sporo osób, w tym wiele z aparatami fotograficznymi. Kiedy już dotarłem z przystanku trolejbusowego do brzegu, pierwszym zaskoczeniem był dla mnie brak lodu na powierzchni wody. Jedynie przy brzegu pływały drobne zamarznięte fragmenty. Za to drzewa pobliskiej moreny i sam klif miały efektowną białą barwę. Tak to wyglądało z orłowskiego mola:



Molo ma długość 180 metrów, nie może zatem równać się pod względem rozmiaru ze swoim sopockim sąsiadem (ponad 500m), jednak posiada wiele uroku ze względu na sąsiedztwo stromego brzegu i wzgórz Kępy Redłowskiej, a także kameralną atmosferę. Kilka lat temu molo w Orłowie przeszło gruntowny remont.



Mewy są stałym elementem nadmorskiego krajobrazu. Niektórzy przynoszą im zimą jedzenie. Wtedy ptaki zlatują się w większej liczbie.



W pobliżu mola położona jest przystań rybacka, która w sezonie wciąż prowadzi połowy. Na plaży znajdują się stare łodzie.



Orłowo to dzielnica niskiej, przeważnie willowej zabudowy. Niektóre budynki, reprezentujące charakterystyczny styl z początków XX wieku, są naprawdę warte uwagi.



Klif orłowski z bliska. U podnóża klifu w sezonie letnim można przejść dalej, aż do centrum Gdyni.



Ostatni rzut oka na orłowskie molo i okolicę, tym razem spod klifu w kierunku południowym.



19:37, tomasz_mos , Miejsca
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5